Pogoda nam dopisała, większość czasu świeciło słońce, tylko jednego dnia złapał nas mały deszczyk. Zwiedziliśmy trzy zatoki, na jedną z nich można dostać się tylko łódką :) Tosia szalała na plażach, placach zabaw i żaglowce. Kiedy tylko widziała, że tata zbliża się do pontonu, zaraz była przy nim i pokazywała, że też chce się zabrać.
niedziela, 3 maja 2015
Wielkanoc pod żaglami
Pogoda nam dopisała, większość czasu świeciło słońce, tylko jednego dnia złapał nas mały deszczyk. Zwiedziliśmy trzy zatoki, na jedną z nich można dostać się tylko łódką :) Tosia szalała na plażach, placach zabaw i żaglowce. Kiedy tylko widziała, że tata zbliża się do pontonu, zaraz była przy nim i pokazywała, że też chce się zabrać.
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Chmurka
Tatuś kiedyś pokazał, dziecko szybko załapało i tak na prośbę "Tosiu pokaż chmurkę" na twarzy myszki pojawia się groźna minka!
poniedziałek, 30 marca 2015
Buty
Nasza pannica zaczyna mówić. Oczywiście do poprawnych zdań jeszcze długa droga, ale nie zmienia to faktu, że potrafi nam co nieco przekazać. A ile czasami przy tym śmiechu ;)
Nadchodzi jesień, wieczory i noce chłodniejsze, więc zaczęłam ubierać Antosi na noc cieniutkie pajace. Jakie było jej zdziwienie kiedy popatrzyła na swoje stopki! Odrazu krzyknęła "buty! ". Jeżeli chodzi o buty to Tosia ogólnie ma małego bzika na tym punkcie... Chętnie przymierza wszystkie buty w domu, nawet te nie swoje, pokazuje w książkach i reklamowkach; w centrum handlowym na widok sklepu obuwniczego był jeden wielki krzyk "buti"! ciekawe co to będzie jak podrosnie ;)?
Kiedy Antosiowy tatuś zostawi swoje rzeczy na wierzchu (czytaj pranie które powinno być w przeznaczonym na to miejscu) córcia zbiera je i chodzi za tatą krzycząc "tati, tati" i tak do momentu kiedy tata posprząta ;)
Po porannej toalecie Antosiowy tatuś chcąc wytrzeć córeczce buzke wziął pierwszy lepszy ręcznik, a ona widząc to mówi do niego "mama, mama". Tak jak by chciała powiedzieć, że to nie jest jej ręcznik.
Będąc w łazience słyszę biegnąca do mnie Tosie, która krzyczy "mama, mama". Patrzę, a córcia leci z moim biustonoszem i dumnie mi go pokazuje mówiąc "cici" ;)
Któregoś razu przy kolacji Antosia wzięła ziarenko ryżu do ręki, zacisnela rączkę, poczym otworzyła i ze zdziwieniem mówi "nie ma".
sobota, 14 marca 2015
W drodze
Jak chyba większość z nas tutaj i my korzystamy z ostatnich pięknych dni lata spędzając je na zewnątrz. Dzisiaj znowu pognalo nas pod żagle :) W jedną stronę był nawet dobry podmuch, powrót(a raczej pogoń żeby zdążyć na wyścigi) był już na silniku. Ale udało nam się zobaczyć część rejsu i przede wszystkim zlot wielu gapiów na swoich łódkach. Na środku kanału było więcej łódek niż w porcie ;)
A to nasza podróżniczka :*
środa, 11 marca 2015
13/14 miesięcy
Antosia rozwija się i zmienia tak szybko, że aż sami nie możemy się nadziwić. Przede wszystkim okres niemowlęcy mamy już za sobą, a naszą codzienność wypełniają perypetie małej dziewczynki, która ma tyle siły i energii, że raczej nie da poleniuchowac...
Chodzi już elegancko, coraz lepiej również w butach, ale preferuje na boso, co w NZ jest normalne i stosowane również przez wielu dorosłych (nawet dziadki dali się namówić). Mam wrażenie, że ostatnio przeszła na szybsze tempo i cały czas biega. Uwielbiam słuchać tupania jej malutkich nóżek! Taki mały tuptuś :) który z chęcią próbuje wszelkiego rodzaju podłoże (dywan, trawa, piach, beton) oraz różne wzniesienia; górki, pagórki, najpierw do góry a później biegusiem w dół! A jaka frajda jest, kiedy mama albo tata złapią na dole... Albo ruchome schody, taki bajer zatrzyma nasze dziecię na troszeczkę dłużej ;)
Myszka pokochała samochód - przynajmniej raz dziennie, chce w nim malpkowac. Najpierw słychać głośne "brum brum", a potem marsz pod szafkę gdzie leżą kluczyki no i pod drzwi. A w samochodzie hulaj dusza na całego; do tego muza, tany tany i jest dobrze :)
W ostatnim czasie Antosia zrobiła się bardzo kumata. Jesteśmy normalnie w szoku jak dużo rzeczy rozumie i ile jest w stanie wykonać na naszą prośbę. Do tego sama co nieco powie. Łapie i powtarza (albo próbuje) różne słowa. Mówi: mama, tati, buti, Barti, babci, Kazik, dziadzia, trzi; oraz parę innych słówek po swojemu.
Lubi torebki, czapki, kapelusze, opaski, a nawet i okulary, które częściej nosi na głowie niż na nosku. Sama sobie założy i przygląda się w lustrze.
Co do jedzenia to nie mogę narzekać. Dziecko je ładnie i raczej nie wybrzydza. Próbuje jeść sama zarówno widelcem jak i łyżeczką. Kiedy jest głodna słychać głośne "mniam mniam".
Uwielbiam ją poprostu! ;)
niedziela, 8 marca 2015
I znowu sami....
Dziękujemy dziadkom za wspaniały czas, życzymy szybkiego powrotu do siebie po długiej podróży i udanego pobytu u mojej siostruni :*










